16 lipca 2010

Góry wzywają.

Jutro czeka mnie jazda dziesięciogodzinna na drugi koniec Polski. Szczerze, gdyby to ode mnie zależało pojechałabym w drugą stronę, w Bieszczady a nie w Sudety. Ale, nie narzekam. Trochę się cieszę. Ta cała atmosfera gorączkowego pakowania i sprawdzania czy wszystko jest wpływa na mnie... uspokajająco. Sprawia, że na twarzy pojawia się uśmiech. Ciesze się. Od jakże dawna poczułam jakąś większą emocję.

Zawieźliśmy moje zwierzaki do babci. Papugi, ściślej mówiąc. Yuki i Kubuś. Później nieśliśmy kwiaty do sąsiadów, żeby przez te dwa tygodnie ktoś się nimi opiekował. Gdy szliśmy, na klatce schodowej pojawił się Marcin z kolegą, syn właśnie tych sąsiadów. Wzięli ode mnie doniczki, mimo, że nie były ciężkie ani nie przeszkadzały mi. Przy samym wspomnieniu robi mi się ciepło. W końcu, całe życie miałam do czynienia z idiotami, którzy nie pomogą, a nawet dowalą cięższe rzeczy. Dobrze wiedzieć, że uprzejmi ludzie nadal żyją.

Jedna osoba powiedziała, że będzie tęsknić. A ja? Nie wiem. Możliwe. Chyba tak, bo naprawdę zaczęłam go lubić.

Wczoraj cały wieczór przesiedziałam z Martą i jej siostrą na podwórku, później na moim balkonie. Wspominałyśmy dzieciństwo. Mimo, że pamiętam niewiele, dziewczyny wszystko mi wypominały. A Ola się przeraziła, że już za dwa lata będę dorosła. Szczerze mówiąc, to jest niezłe zaskoczenie.
Dzieciństwo się skończyło. Cóż.

A mnie znowu bierze strach przed Liceum. Nie nadajesz się, ciągle coś mi w głowie tak mówi. Zaraz później, że nie poradzę sobie.
Możliwe. Ale spróbować zawsze warto.
Enjoy,

1 komentarz:

  1. Ja nienawidzę się pakować. Zawsze, gdy ten czas przychodzi moja mama zaczyna się robić tak nieznośna, że zaczynają mi puszczać nerwy, co w efekcie daje beznadzieją podróż.
    Chociaż to dziwne to naprawdę ludzie uprzejmi jeszcze są. A szczególnie jeśli są to mężczyźni \w stosunku do kobiet. W tym wypadku macie dodatkową pomoc, ale tylko, gdy spotkacie kogoś z kulturą.
    "Dzieciństwo się skończyło. Cóż." dostrzegłaś to. Nie martw się, to zawsze przychodzi. Mi tylko pozostaje wspominać te chwile. Często to robię w moich tekstach.
    Nie obawiaj się liceum. Naprawdę nie będzie tak źl;e. Mnie też wszyscy straszyli jak to nie będzie, że tyle nauki, że ogólnie. I w sumie dobrze, miałem jakby większy dystans do tego wszystkiego i byłem przygotowany. Jest ciężko, to fakt, trzeba się uczyć, to fakt. Ale atmosfera jest o niebo lepsza i dużo bardziej przyjemniejsza od tej w poprzednich szkołach. Przynajmniej u mnie tak jest.

    OdpowiedzUsuń