Jutro czeka mnie jazda dziesięciogodzinna na drugi koniec Polski. Szczerze, gdyby to ode mnie zależało pojechałabym w drugą stronę, w Bieszczady a nie w Sudety. Ale, nie narzekam. Trochę się cieszę. Ta cała atmosfera gorączkowego pakowania i sprawdzania czy wszystko jest wpływa na mnie... uspokajająco. Sprawia, że na twarzy pojawia się uśmiech. Ciesze się. Od jakże dawna poczułam jakąś większą emocję.
Zawieźliśmy moje zwierzaki do babci. Papugi, ściślej mówiąc. Yuki i Kubuś. Później nieśliśmy kwiaty do sąsiadów, żeby przez te dwa tygodnie ktoś się nimi opiekował. Gdy szliśmy, na klatce schodowej pojawił się Marcin z kolegą, syn właśnie tych sąsiadów. Wzięli ode mnie doniczki, mimo, że nie były ciężkie ani nie przeszkadzały mi. Przy samym wspomnieniu robi mi się ciepło. W końcu, całe życie miałam do czynienia z idiotami, którzy nie pomogą, a nawet dowalą cięższe rzeczy. Dobrze wiedzieć, że uprzejmi ludzie nadal żyją.
Jedna osoba powiedziała, że będzie tęsknić. A ja? Nie wiem. Możliwe. Chyba tak, bo naprawdę zaczęłam go lubić.
Wczoraj cały wieczór przesiedziałam z Martą i jej siostrą na podwórku, później na moim balkonie. Wspominałyśmy dzieciństwo. Mimo, że pamiętam niewiele, dziewczyny wszystko mi wypominały. A Ola się przeraziła, że już za dwa lata będę dorosła. Szczerze mówiąc, to jest niezłe zaskoczenie.
Dzieciństwo się skończyło. Cóż.
A mnie znowu bierze strach przed Liceum. Nie nadajesz się, ciągle coś mi w głowie tak mówi. Zaraz później, że nie poradzę sobie.
Możliwe. Ale spróbować zawsze warto.
Enjoy,
16 lipca 2010
04 lipca 2010
Spowiedź.
Wakacje. Euforia i głośne okrzyki radości wydane przez kończących gimnazjum uczniów. W tłumie ja, przyjmująca to ze stoickim spokojem, nic nie mówiąc, okazując. Pytali się: czy będę tęsknić?; czy jeszcze się kiedyś zobaczymy?; wtedy nie znałam odpowiedzi. Nadal nie znam. I nie chcę znać.
Właściwie, mało mnie to obchodzi. Przez ostatni czas stałam się obojętna. Mało rzeczy wprawia mnie w zachwyt, smutek. Straciłam pasję, robię wszystko to, co ktoś mi narzucił.
"Powtarzam błędy umarłych". Być może. Nie wiem.
Liceum plastyczne? Dostałam się. Nie czułam nic, gdy sie dowiedziałam.
Świadectwo z paskiem. Pierwsze takie. Uczucia? Żadnych.
Szósty najlepszy wynik w klasie z egzaminów gimnazjalnych. Żadnego podniecenia.
W głowie totalna pustka. Żadnych kłębiących się myśli. No, prawie żadnych. A gdy zaczynam rozmyślać, tematy biorą się znikąd i są... dziwne. Niektóre bezsensu, inne posiadające jakąś drugą stronę.
Bez żadnej paniki przyjmuję do świadomości, że nic mnie nie rusza. Źle czy dobrze? Brak odpowiedzi. Nie znam jej.
Życzę miłych wakacji.
Właściwie, mało mnie to obchodzi. Przez ostatni czas stałam się obojętna. Mało rzeczy wprawia mnie w zachwyt, smutek. Straciłam pasję, robię wszystko to, co ktoś mi narzucił.
"Powtarzam błędy umarłych". Być może. Nie wiem.
Liceum plastyczne? Dostałam się. Nie czułam nic, gdy sie dowiedziałam.
Świadectwo z paskiem. Pierwsze takie. Uczucia? Żadnych.
Szósty najlepszy wynik w klasie z egzaminów gimnazjalnych. Żadnego podniecenia.
W głowie totalna pustka. Żadnych kłębiących się myśli. No, prawie żadnych. A gdy zaczynam rozmyślać, tematy biorą się znikąd i są... dziwne. Niektóre bezsensu, inne posiadające jakąś drugą stronę.
Bez żadnej paniki przyjmuję do świadomości, że nic mnie nie rusza. Źle czy dobrze? Brak odpowiedzi. Nie znam jej.
Życzę miłych wakacji.
Subskrybuj:
Posty (Atom)