Zegar tyka, a czas leci, gna na przód nie zatrzymując się ani na chwilę. Wskazówki przesuwają się wciąż w tym samym, kolistym ruchu, a tarcza zawsze posiada dwanaście godzin. Czas jest stały.
Właściwie, tylko czas jest pewny. Nie wiemy, co będzie jutro, ale wiemy, że po minucie upłynie kolejna. Gdybamy, co byłoby gdyby zrobilibyśmy inaczej, ale przeszłość nie wróci. Już nie naprawisz tego, co było.
Teraz już wiem, pewien okres mojego życia zakończył się. I wróci jedynie w wspomnieniach. To co zrobiłam będzie ciągnąć się aż do końca.
A jak to sie mówi, w przyrodzie nic nigdy nie ginie. Tak więc czyny kiedyś wrócą. W jakiej postaci? Nie wiem. Teraz nic już nie jest takie jasne i piękne.
Jest źle. Bardzo.
Czuję się chora, tam gdzieś w środku.
Teraz nie naprawię tego. Szkoda.
Nauczę się z tym żyć. Tak jak zwykle.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz