Niedawno zgłosiłam swojego bloga z opowiadaniem do oceny. Czekam, czekam, aż w końcu się doczekałam. Tak, dzisiaj mogłam przeczytać, jaki mam beznadziejny blog!
A ja się uśmiechałam. Dialogi, w moim wykonaniu są straszne, mam milion błędów, a o samodzielnie robionych szablonach lepiej nie wspominać!
Właściwie nie dowiedziałam się niczego nowego. Niestety naszły mnie myśli, których nie znoszę.
Czy naprawdę jestem taka beznadziejna, w robieniu tego, co lubię?
Uwielbiam pisać. Opowiadania, jakieś one-shoty.
Poezję zostawię panu Timarthowi, który pisze wspaniałe wiersze.
Chyba powinnam się zastanowić nad rzuceniem pisania opowiadań w diabły i zajęciem się w końcu plastyką oraz szkicami potrzebnymi do szkoły.
To miałoby sens. Skoro się nie nadaję, to usunę blogi i wszyscy będą happy. A ja wrócę do moich ołówków i pasteli. Może zajmę się też gitarą, przecież obiecywałam sobie to tyle razy.
A jak się znowu okaże, że jestem beznadziejna to pójdę dalej.
Eh, chyba najlepiej mi wychodzi czytanie książek.
Ten dylemat zostawię sobie na wieczorne przemyślenia.
Teraz muszę się zająć szkicami. Może najdzie mnie jakaś myśl i je kiedyś tutaj opublikuję.
Eh, co ja gadam. Cola rzuciła mi się na mózg.
Poszukałem w internecie skryptu na losowe wyświetlanie tekstów, trochę zmieniłem i wkleiłem :) po prostu.
OdpowiedzUsuńA co do ocen, to czasami nie warto się nimi przejmować.
Pozdrawiam
Dziękuję i również życzę wesołych świąt Wielkiej Nocy! Alleluja! :D
OdpowiedzUsuń