Niech ktoś teraz powie, że nauka nie jest niebezpieczna a wybuchnę temu komuś śmiechem w twarz.
Ostatnia rzeźba to była istna rzeź, krew była wszędzie, aż się bandaże w apteczce pokończyły.
Co za nie uważni ludzie.
Od czego to zależy, że jeden człowiek potrafi pisać wiersze i inne takie, a drugi nie?
Mnie to aż odstrasza. Wymyśliłam cztery linijki w ogóle nie związane z tematem, a są tak denne że szok. Raczej poetką nie będę. A muszę napisać te gówniane fraszki do szkoły...
Pisarką też nie. Moje teksty są coraz gorsze.
Zabrakło mi marzeń. Wczoraj wszystkie podzieliłam na te możliwe do spełnienia i te, które nie są. Zostało mi jedynie kilka, w które i tak wątpię, żeby się spełniły.
Tak, tak. Mój wrodzony pesymizm powrócił do gry.
I rodzice nie chcą mnie zabrać na pogrzeb. Bo to będzie straszne przeżycie dla mnie. Bo nie chcą, żebym opuszczała szkołę.
Cholera, rodzina jest przecież najważniejsza.
Dobra, koniec wyżalania się! W ogóle, po co ja to piszę... Nie rozumiem tego.
A żeby zakończenie było ciekawsze: polecam film "Sala Samobójców" - naprawdę świetny!
Wracam do robienia szkiców...
Aha~ od dnia dzisiejszego, co jakiś czas będą pojawiać się takie krótkie wpisy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz