06 marca 2011

(Nie)życie.

Nie wiem, co to jest. W każdym razie to nie miał być wiersz, a wygląda na to, że jest. Napisane na potrzeby jednego mojego opowiadania. Przemyślenia głównego bohatera.

Ludzie przychodzą i odchodzą.
Zwierzęta są i znikają.
Dzień zaczyna się i kończy.
A ja trwam.

Wszystko ma swój początek.
Musi też być i koniec.
Czyli wszystko ma swój koniec.
Ja też?

Najlepiej jest zapomnieć.
Zapomnij. Dobrze na tym wyjdziesz.
Ostateczną obroną jest udawanie, że nie pamiętasz.
Nie pamiętasz mnie?

Co za piękne kłamstwo! Życie.
To jest tylko gra, którą i tak przegrasz.
Bo śmierć już czeka.
A ja trwam.

Nie, nie próbuj mnie ratować.
Nie obchodzi mnie to.
Ciebie tak naprawdę też nie.
Prawda?

Dopóki nie umrzesz,
Dopóki żyjesz…
Nie zrozumiesz co tracisz.
Co stracisz.

Powiedz to, powiedz!
Nie pamiętasz mnie?
To dobrze!
…nie żyjesz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz